Nareszcie Jawa mojego taty doczekała się remontu, który przeprowadziliśmy wspólnie. Jawę rozebraliśmy na części pierwsze 28.12.2004r. Części nadwozia zostały powierzone lakiernikowi. Części chromowane zostany chromowane przez profesjonalistów, jedynym opóźnieniem było małe wgniecenie na baku. Na szczęście znalazł się blacharz, który sam mówi o sobie "...cuda już robiłem..." i faktycznie udało się przywrócić dawny wygląd baku. Podobno użył do tego hydraulicznego rozpieraka i spędził przy tym pół dnia, ale było warto. Dla mnie zostało polerowanie klap silnika, bębnów i reszty części aluminiowych, oraz mycie silnika, malowanie cylindra i głowicy.